Dziewczyny z powstania. Prawdziwe historie

Zdjęcie główne działu Dziewczyny z powstania. Prawdziwe historie

Dziewczyny z powstania. Prawdziwe historie  - Anna Herbich

 

   Autorką książki, którą wydało wydawnictwo Znak w 2014 r., a więc w 70 rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, jest dziennikarka Anna Herbich ur. w 1986 r. Jej babcia Irena była uczestniczką powstania. Książka stanowi zbiór wspomnień 11. uczestniczek powstania.

 Każdą z uczestniczek można bez przesady nazwać bohaterką. Snują one narrację z okresu wojny, tłumaczą,w jaki sposób stały się uczestniczkami powstania i w jaki sposób je przeżyły. 

    Czytelnik po przeczytaniu relacji dziewczyn nie ma wątpliwości, że ich wspomnienia są autentyczne, ale jednocześnie traumatyczne, niedające się zapomnieć. Bohaterki pochodziły z różnych środowisk społecznych. Każda z niecierpliwością oczekiwała godziny „W”, a potem z wielkim oddaniem walczyły, opatrywały rannych, przemieszczały się kanałami, narażały własne życie, by ratować życie innych. Poznawały też przyszłych mężów, często ginęły w walce. Każde wspomnienie jest niezwykle emocjonalne. Już pierwsza relacja Haliny Jedrzejewskiej - Dudzik ur. w 1926 r. pozwala zrozumieć, ile przeżyła podczas powstania, a potem w obozach na terenie Niemiec i Holandii. Bardzo wzruszająco brzmią wyznania Haliny Wiśniewskiej rocznik1922., która 1 sierpnia 1944 r. urodziła syna i z nim przeszła gehennę powstania, bo mąż brał udział w powstaniu. Bardzo po ludzku, a jednocześnie krytycznie brzmią słowa Haliny:”To była wojna o życie, w której wielu ludzi zamieniło się w zwierzęta.”, oraz drugie bardzo rzeczowe:”Powstanie to chory nieodpowiedzialny pomysł.” Podobnie stwierdziła Zofia Radecka, rocznik 1926 ” Czy dobrze się stało,że wybuchło powstanie. No cóż, chyba cała sprawa rzeczywiście nie została przez naszych dowódców do końca przemyślana”. Irena Herbich, babcia autorki, rocznik1921 powiedziała:”Gdyby powstanie nie wybuchło, Warszawa nie zostałaby tak zniszczona”.  I ona, i jej mąż Janek krytycznie oceniają decyzję o wywołaniu powstania. Przerażające są relacje Teresy Łatyńskiej rocznik1925, która była świadkiem eksplozji niemieckiego czołgu, naładowanego materiałami wybuchowymi w dniu 13 sierpnia 1944 r. na ulicy Kilińskiego. Nie mniej szokujący jest opis przeprawy kanałami oddziału Teresy ze Starówki do Śródmieścia. Dora - Janina Różecka, sanitariuszka z Żoliboża przypomniała, że jej mama przechowywała żydowskie dziecko - Piotrusia, a ojciec Janiny, major wojska polskiego, po aresztowaniu zginął w Charkowie. Anna, hrabianka Branicka przedstawiła dzieje swojej rodziny po wybuchu wojny i wkroczeniu wojsk sowieckich 17 września 1939 r. Wywieziono całą rodzinę do Rosji, w więzieniu na Łubiance przebywali 3 lata w więziennych warunkach. W 1947 r. wrócili do Polski, ale tutaj spotkały ich szykany Urzędu Bezpieczeństwa. Do Wilanowa nie pozwolono im wrócić. Rena,właściwie Halina Hołownia, jako sanitariuszka uratowała życie Rajmundowi Kaczyńskiemu - ojcu Lecha i Jarosława. Żartobliwie stwierdziła, że gdyby nie jej pomoc bracia bliźniacy nie urodziliby się.

     Po przecztaniu wspomnień jeszcze raz przyjrzałam się okładce ładnie i starannie wydanej książki. Muszę przyznać, że zdumiewa mnie pierwsza strona okładki, a właściwi fotografia-

dziewczyny z powstania. Ta fotografia, moim zdaniem zupełnie nie koresponduje z treścią wspomnień powstańczych. Dobrze, że metryka książki wyjaśnia - to fotografia Magdaleny Koleśnik w roli Klary w filmie Miasto 44. Trudno ocenić opowiedziane i spisane przeżycia uczestniczek powstania warszawskiego. Mogę podziwiać ich heroizm, bohaterstwo, zgodzę się ze stwierdzeniem z okładki, że największym ich zwycięstwem było to, że przeżyły”. Coraz bardziej przyznaję rację tym historykom, którzy twierdzą, że powstanie było wprawdzie zrywem patriotycznym, ale nie w pełni przemyślanym, a straty, jakie poniosła Warszawa około 200 tys zabitych, setki rannych, całkowite zniszczenie miasta, jej dorobku kulturalnego, okazały się tragiczne.

    Po takiej lekturze chciałoby się życzyć sobie i wszystkim Polakom, by do takiej i podobnych tragedii nigdy nie dochodziło.

 

  DKK  Wągrowiec, styczeń 2018 r.                                            Elżbieta Muszyńska

Galerie

Zobacz ostatnie galerie z wydarzeń w naszej bibliotece

Zdjęcie galerii Tydzień Zakazanych Książek - aranżacje

Tydzień Zakazanych Książek - aranżacje

  • 10.10.2017

Zdjęcie galerii Odjazdowy Bibliotekarz 2017

Odjazdowy Bibliotekarz 2017

  • 19.06.2017

Zdjęcie galerii Tydzień Bibliotek 2017

Tydzień Bibliotek 2017

  • 24.05.2017

Zdjęcie galerii Światowy Dzień Książki

Światowy Dzień Książki

  • 10.05.2017

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2016 - Powiatowa Biblioteka Publiczna