Wypalanie traw

Zdjęcie główne działu Wypalanie traw

Wojciech Jagielski - Wypalanie traw

 

    Autorem książki "Wypalanie traw"  jest Wojciech Jagielski ur. w 1960 r. polski dziennikarz reportażysta, długoletni współpracownik Gazety Wyborczej, także korespondent wojenny.

    Ksiązka rozpoczyna się dokładnym opisem zdarzeń, które miały miejsce na końcu opowieści.

 W miasteczku Ventersdorp – oddalonym 100 km od Johanesburga w Południowej Afryce zamordowano Eugene'a Terre'a Blanche'a. Zbrodni dokonali dwaj czarnoskórzy niewolnicy; Machlangu i Patrik. Zmasakrowali ciało Bura, bo nie wypłacał im należności za pracę na jego farmie i często ich znieważał. Uważali ten czyn za akt sprawiedliwości i sami zgłosili się na policję.

   Opis tego zdarzenia rozpoczyna opowieść o walce z apartheidem własnie w Ventersdorpie, przede wszystkim jednak przedstawia skomplikowane stosunki międzyludzkie między Burami, Anglikami i rdzennymi mieszkańcami - czarnoskórymi, którzy też nie stanowili jednolitej grupy.

 Autor wyraźnie podkreśla, że społeczność Vendersdorpu była wyjatkowo zamknięta na przemiany zachodzące w Południowej Afryce, a konflikty niemożliwe do przezwyciężenia. Jagielski doskonale kreśli sylwetki negatywnych bohaterów, którzy nie mogą pogodzić się z tym, że władzę będą przejmować czarnoskórzy. Typowym przykładem jest Terre Blanche zwolennik segregacji rasowej, który czuje się w miasteczku jak król. Zwołuje swoich sympatyków na narady i pochody, często nocą, wygłasza płomienne, przemówienia, by nie dopuścić czarnych do władzy. Zyskuje wielu zwolenników, a miejscowa prasa nazywa go "burskim komendantem, ostatnim generałem, obrońcą białej rasy". On wspólnie ze swoimi zwolennikami pałali nienawiścią wobec  czarnych i Brytyjczyków, którzy podczas wojny z Burami zakładali obozy koncentracyjne i mordowali w nich również kobiety i dzieci. Blanche był faktycznie chłopem - farmerem, człowiekiem pragnącym władzy. Jego siostra Dora van Zyl porównywała go do Hitlera, bo tak jak on był urodzonym przywódcą. Brytyjczycy nazywali go zbrodniarzem, bo mordował Żydów w obozach koncentracyjnych. Dora replikowała - Brytyjczycy także mordowali Burów w obozach koncentracyjnych, mordowali również kobiety i dzieci.

    Pozytywną postacią w książce jest Raymond Boardman, który po studiach wrócił na rodzinną farmę. Pochłaniało go życie, a czarnych uważał za kumpli, a nie gorsze istoty. Gdy Nelsona Mandelę, ostatni biały prezydent de Klerk, wypuścił z więzienia (1990r.), Raymond stwierdził: "Każdy ma swoje miejsce w życiu i powinien je odnależć".

      Afryka w okresie opisywanym przez Jagielskiego przeżywała najlepsze lata. "Złoto i diamenty przynosiły jej  bogactwo, jakiego wcześniej nie zaznała", ale konsumentami tego bogactwa byli przede wszystkim biali. To,co dzialo się w Ventersdorpie bardzo trafnie ocenił czarnoskóry radny Tommy Lorefolo w rozmowie z autorem: "Nie da się zmienić w okamgnieniu czegoś, co powstawało przez całe wieki. Czasem można zniszczyć, ale nie zmienić."

     Bardzo wyraziście autor wyjaśnia tytuł opowieści "Wypalanie traw". Mieszkańcy - farmerzy wypalali trawy, by oczyścić ziemię z chwastów i zapobiegać niekontrolowanym pożarom. " Wypalanie traw to trochę takie pożegnanie z czasem, który upłynął i wszystkim, co się wydarzyło.To jak rytuał oczyszczenia, który ma przynosić nadzieję."

      Zgodzę się z oceną zdarzeń przedstawionych w książce, wypowiedzianą przez Raymonda Boardmana: "zdumiewające, jak wielkie, niemożliwe do pokonania różnice, mogą dzielić ludzi należących do tej samej rasy". Sprowadzając myśl zawartą w cytacie na polski grunt. można zapytać: jak wielkie, niemożliwe do pokonania różnice, mogą dzielić ludzi należących do tego samego narodu.

    Książka dostarcza mnóstwo wiadomości historycznych i nie tylko.Wywołuje często ogromne emocje, a niektóre opisy to prawdziwy horror. Jagielski relacjonuje zdarzenia na podstawie bezpośredniej obserwacji i konfrontacji z bohaterami na miejscu zdarzeń. Dzięki temu zdarzenia wydają się autentyczne. Swoje wędrówki do RPA, a szczególnie do Ventersdorpu nazywa podróżami do "jądra ciemności". Kalendarium  pozwala czytelnikowi umiejscowić opisywane zdarzenia w czasie. Sam autor nie podaje żadnej daty.

     Język książki jest wyrazisty i zrozumiały, czytając tekst wyczuwa się mistrzowskie posługiwanie się piórem. Powieść na długo pozostanie w mojej pamięci, chociaż osobiście chciałabym liczyć  na bardziej pogodną lekturę, która dostarczyłaby miłych i estetycznych przeżyć.

      Lektura opowieści  wzbogaciła moją wiedzę o likwidacji apartheidu, pozwoliła zrozumieć, że Afryka to ciągle "kipiący " kontynent.

 

 DKK Wągrowiec, luty 2017 r.                                                                       Elżbieta Muszyńska

 

Galerie

Zobacz ostatnie galerie z wydarzeń w naszej bibliotece

Zdjęcie galerii Tydzień Zakazanych Książek - aranżacje

Tydzień Zakazanych Książek - aranżacje

  • 10.10.2017

Zdjęcie galerii Odjazdowy Bibliotekarz 2017

Odjazdowy Bibliotekarz 2017

  • 19.06.2017

Zdjęcie galerii Tydzień Bibliotek 2017

Tydzień Bibliotek 2017

  • 24.05.2017

Zdjęcie galerii Światowy Dzień Książki

Światowy Dzień Książki

  • 10.05.2017

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2016 - Powiatowa Biblioteka Publiczna